Wizyta u specjalistki od pielęgnacji dla psów

Muszę się Wam pochwalić – mój Ametyst zawsze pięknie wygląda, bo bardzo o niego dbam, ale z okazji jego urodzin postanowiłam sprawić mu specjalny prezent.

Byłam z nim na wizycie u specjalistki od pielęgnacji dla psów – Pani Barbary Białczyk. W Krakowie jest ich sporo, ale całe szczęście mam głowę na karku i zrobiłam mały research wśród znajomych i w Internecie, i na bazie pozytywnych opinii postanowiłam się wybrać do kameralnego, ale bardzo przyjemnego salonu Pani Basi, zlokalizowanego na osiedlu Bohaterów Września.

Dlaczego mi się tam podobało?

Już opinie dobrze rokowały, a ceny były także bardzo zachęcające. Zanim wybrałam się tam z Ametystem – poszłam obadać teren samotnie, chcąc sprawić futrzakowi niespodziankę. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jest to miejsce przyjazne zwierzętom a tytułowa Pani Basia sama jest szczęśliwą posiadaczką kilku pupili, dlatego nic dziwnego że wiedziała co będzie dobre i dla mojego. Zamówiłam pod wpływem emocji cały zestaw zabiegów pielęgnacyjnych dla psa – i nie żałowałam!

Widać było, że osoby pracujące w salonie to z jednej strony prawdziwi pasjonaci – a z drugiej najwyższej klasy specjaliści, co jakby nie patrzeć jest połączeniem bardziej niż idealnym. Sprzęt, jakim dysponują i z jakiego korzystają również jest dobrej jakości, tak samo jeśli chodzi o kosmetyki – od razu zauważyłam że dysponują tymi od najlepszych producentów.

Tak jak pisałam wyżej – zdecydowałam się przespacerować do salonu (bo wiecie jak lubię podróże małe i duże) ale jeśli ktoś nie ma czasu na takie wycieczki może też zarezerwować wizytę przez e-mail bądź telefonicznie, co jest moim zdaniem fajnym udogodnieniem dla różnych Klientów. To, co również przekonało mnie do wyboru właśnie tego salonu to fakt, że wszystkie zabiegi odbywały się w klimatyzowanych warunkach.

Dlaczego podobało się tam Ametystowi?

Ta miła obsługa i profesjonalnie przygotowane pomieszczenie – to przede wszystkim, ale same zabiegi pielęgnacyjne jak też sposób ich wykonania widocznie przypadł do gustu mojemu solenizantowi. Zaczęło się od porządnego strzyżenia – oczywiście wg. wzorca FCI. Miało miejsce również trymowanie – o dziwo Ametyst nie marudził, więc uznam że i to mu się podobało. Jednak punktem ulubionym całego wypadu była dla pieska super kąpiel – był zachwycony. Na późniejsze rozczesywanie i obcinanie pazurów już nie pałał tak wielkim entuzjazmem, niemniej jednak wydawał się bardzo zadowolony gdy stamtąd wychodziliśmy – i jestem pewna że tam wrócimy, śmiem twierdzić że nawet wcześniej niż dopiero na kolejne urodziny.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *