Tłumaczenia symultaniczne – to wyzwanie wprost dla mnie!

Są takie zawody, w których wymaga się maksymalnego skupienia, ogromnej przytomności umysłu i wiążą się z dużą dawką adrenaliny. Pracę tłumacza uważa się za bardzo spokojną i raczej nikt by jej nie łączył z powyższą charakterystyką. Zależy jednak, jaki dokładnie ma ona charakter. W odniesieniu do tłumaczeń symultanicznych nie da się mówić o spokojnym zajęciu. Każda chwila takiej pracy to prawdziwe wyzwanie. Nie każdy mu sprosta.

Na czym polega tłumaczenie symultaniczne?

To najtrudniejszy, najbardziej wymagający rodzaj tłumaczeń. Wykonywane są one jednocześnie wraz z wystąpieniem osoby, która posługuje się innym językiem. W utrzymaniu maksymalnego skupienia, niezbędnego w tej pracy, pomaga dźwiękoszczelna kabina. Tłumacz ma na uszach słuchawki, w których słyszy wystąpienie, a do mikrofonu tłumaczy je na język zrozumiały dla odbiorców. Z prośbą o tłumaczenie symultaniczne najlepiej zwrócić się sprawdzonego biura tłumaczeń.

Doskonała znajomość języków to za mało

Podstawą, by się sprawdzić w takiej pracy jest znakomita znajomość języków. Trzeba znać dobrze zarówno obcy, jak i ten, na który się tłumaczy. W jednym i drugim trzeba posługiwać się bogatym zasobem słów. Nie ma możliwości, jak przy tłumaczeniach pisemnych, by sprawdzić znaczenie jakiegoś trudniejszego słowa. Nie można, jak przy ustnych, poprosić mówcę o doprecyzowanie czegoś, by się upewnić. Tutaj tłumacz zdany jest sam na siebie i na swoją wiedzę. To praca wymagająca dużej odporności na stres.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *