Skup makulatury- najlepszy sposób dbania o środowisko

Recykling papieru ma miejsce na świecie od dawna. Właściwie, kiedy pomyśli się o tym głębiej, papier był produktem recyklingowym od samego początku. Przez pierwsze 1800 lat papier ten zawsze tworzono z wyrzuconych materiałów.Jednak dzisiaj ma to jeszcze większe znaczenie – w obliczu masowej wycinki drzew zbieranie makulatury jest już niemalże obowiązkiem każdego z nas. Ja już wzięłam w tym udział i regularnie zbieram makulaturę i oddaje ją do warszawskiego skupu makulatury, z którego jest dowożona do ponownego wykorzystania. Za pomocą dzisiejszego krótkiego wpisu chcę przekonać i was, dlaczego warto przyłączyć się do takiej akcji.

Korzyści, które może przynieść recykling papieru

Papier recyklingowy pochodzący z makulatury chroni zasoby naturalne, oszczędza energię, redukuje emisję gazów cieplarnianych i zapewnia przestrzeń składowania odpadów dla innych rodzajów śmieci, których nie można poddać recyklingowi.

Recykling jednej tony papieru może ocalić (uwaga!) 17 drzew, 7000 litrów wody, 380 litrów ropy naftowej, 3,3 metra sześciennego miejsca na składowiskach odpadów i 4 000 kilowatów energii – co wystarczy, aby zasilić przeciętny dom w Polsce przez sześć miesięcy i zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o jeden tonę ekwiwalentu węgla. Czyż nie są to wystarczające argumenty przemawiające za tym, aby każdy z nas już dzisiaj zaczął zbierać makulaturę? Tak! I Ty możesz dołączyć się do akcji.

Trochę historii…

Recykling papierów zaczął się na większą skalę w Stanach Zjednoczonych w 1690 roku. William Rittenhouse założył pierwszą fabrykę papieru na Monoshone Creek niedaleko Germantown, która obecnie jest Filadelfią. Rittenhouse zrobił papier z odrzuconych szmat z bawełny i bielizny. Dzisiaj wystarczy makulatura wszelkiego rodzaju, by dołączyć się do tego wielkiego dzieła. Dopiero w XIX wieku ludzie zaczęli robić papier z drzew i włókna drzewnego. To błąd, bowiem z tego powodu dzisiaj cierpi tak wiele lasów. Zatem spróbujmy coś z tym zrobić, ja już zaczęłam. A Ty kiedy zaczniesz? Mam nadzieję, że choć trochę przekonałam cię do podjęcia inicjatywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *